Bez małej czarnej ani rusz

Bez małej czarnej ani rusz

Mała czarna ratuje nas w najbardziej dramatycznych sytuacjach. Jej historia jest równie ciekawa. Kobiety zaczęły ją nosić po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Kojarzyła się z żałobą i była noszona przede wszystkim przez wdowy. Chanel ją zaadoptowała i delikatnie zmieniła tak, by stała się wyzwaniem dla kobiet i ratunkiem w trudnych modowych sytuacjach. Mając ją w szafie nie możemy beztrosko powiedzieć „ja nie mam co na siebie włożyć”. Owszem mamy i to na bardzo różne sytuacje. Zmieniała się przez lata. Na pewno różni się obecnie od tej, którą zaproponowała nieśmiertelna Coco Chanel. Jej idea pozostaje jednak niezmienna. Chodzi o sukienkę, która może spełniać bardzo różne role. Nadaje się na spotkania biznesowe, rauty, większe wyjścia i na romantyczną kolację z ukochanym. Jej podstawową cechą jest prostota. Chodzi o to, by sukienka była modna przez lata i zmieniała się poprzez dobranie różnych dodatków. Powszechnie uważa się, że jest to rzecz niezbędna dla każdej dobrze ubranej kobiety.

Moje tagi: , .

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>